Nowalijki – czy warto wprowadzać je do menu?

Gdy wiosna się zbliża, to wraz z jej nadejściem na targowiskach i półkach sklepowych zaczynają pojawiać się świeże, młode warzywa i pierwsze owoce, a w nas konsumentach budzą się wątpliwości kupować je – nie kupować, są zdrowe i bezpieczne, czy też zamiast witamin mają w swoim składzie tablicę Mendelejewa?

Warzywa od zawsze uchodzą za jeden z filarów zdrowej diety. Codzienne ich jedzenie to także warunek dobrego stanu zdrowia. Są bogate w witaminy, składniki mineralne oraz substancje odżywcze niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Zimą dostęp do świeżych warzyw i owoców jest mniejszy, stąd częściej wybieramy produkty mrożone, które są pełnowartościowe, ale nie są tak apetyczne i pachnące, jak te świeże.

Nowalijki,  bo o nich tu też mowa, czyli młode, wczesne warzywa pojawiające się w sprzedaży już na przedwiośniu, w nowym sezonie również wpisują się w zasadę bycia dobrym źródłem witamin i minerałów i urozmaicenia jadłospisu po zimowej diecie.

Nowalijki  kuszą świeżością, intensywnym kolorem i obietnicą pierwszych smaków wiosny. Botwinka, szczypiorek, sałata, rzodkiewka – chrupią w zębach i wyglądają apetycznie.

Są źródłem cennych składników, zawierają: szczypiorek- witaminy A,B6,K,C, minerały: wapń, żelazo, magnez, potas, cynk, jest bogaty w błonnik, kwas foliowy; szpinak- zawiera żelazo; pomidory- potas; botwinka- witaminy z grupy B, kwas foliowy, żelazo; rzodkiewka- jest źródłem witamin A,B, C, także potasu; sałata- jest bogata w kwas foliowy i błonnik, dzięki czemu zmniejsza wchłanianie tłuszczów i cukrów, pozwala utrzymać prawidłową wagę, zawiera witaminy z grupy B,C,E; kiełki zbóż- zawierają błonnik, witaminy A,B,C,E.

Nowalijki –  kiedyś dostępne dopiero wraz z nadejściem wiosny. Obecnie  konsumenci zainteresowani świeżymi warzywami i owocami nie muszą czekać na odpowiedni sezon, by na stole pojawiły się nowalijki.  Całoroczną dostępność warzyw i owoców, niezależnie od pory roku gwarantuje wymiana towarowa między różnymi państwami, jak i masowa, krajowa produkcja w szklarniach.

Polskie nowalijki gruntowe  pojawiają się na przełomie maja i czerwca, mają szansę na naturalny wzrost. Smakują i pachną  inaczej niż te, które zbierane są w stanie niedojrzałym i w trybie przyspieszonym są przygotowywane, aby przetrwać magazynowanie i daleki transport. Nie zdążyły wytworzyć cukrów, kwasów organicznych, aromatycznych związków czyli tego co warunkuje ich smak i zapach. Zanim trafią do klienta docelowego, są poddawane procesowi szybszego dojrzewania, aby wyglądały świeżo i apetycznie, ale nie nabierają smaku i zapachu.

Dlatego warto pamiętać, że nowalijki oprócz licznych zalet mają także swoją mniej korzystną stronę.

Skąd bierze się problem?

Ze względu na specyficzny sposób uprawy nowalijek, często ich walory zdrowotne są poddawane w wątpliwość.

Współczesne, intensywne rolnictwo opiera się na stosowaniu nawozów azotowych, które przyspieszają wzrost roślin i zwiększają plony. Młode warzywa są szczególnie wrażliwe i łatwo przyswajają związki obecne w glebie. Trudność polega na tym, że rośliny nie pobierają azotu wyłącznie w ilości, jakiej realnie potrzebują. Wchłaniają go tyle, ile mają dostępne, a nadwyżki odkładają głównie w liściach oraz korzeniach.

Z tego powodu w okresie od marca do czerwca – kiedy dominują warzywa szklarniowe – bezpieczniejszym wyborem bywają pomidory czy ogórki niż na przykład rzodkiewki, które gromadzą szczególnie dużo niepożądanych substancji w swojej części podziemnej.

Szklarnie, światło i azotany

Od marca do maja w sklepach pojawiają się już produkty krajowe, jednak najczęściej pochodzą z upraw pod osłonami.

Wczesnowiosenne dni są jeszcze zbyt krótkie, aby zapewnić roślinom odpowiednią ilość światła. Aby przyspieszyć wzrost roślin i ich zbiory, konieczne jest skrócenie ich okresu wegetatywnego i dlatego producenci stosują intensywne sposoby nawożenia warzyw, co może wiązać się z niebezpieczeństwem dla konsumentów. Zwiększają  oni dawki nawozów azotowych, ponieważ azot odpowiada za budowę masy roślinnej. Jego wykorzystanie jest ściśle powiązane z dostępem do światła – im krótszy dzień, tym mniej czasu roślina ma na przetworzenie dostarczonych składników.

Niewykorzystany azot odkładany jest w postaci azotanów. Same w sobie nie stanowią one bezpośredniego zagrożenia, jednak niebezpieczne mogą być produkty ich przemian. Podczas transportu oraz przechowywania – szczególnie w cieple i przy ograniczonym dostępie powietrza – azotany mogą przekształcać się w azotyny. Te z kolei sprzyjają powstawaniu nitrozoamin, związków o działaniu rakotwórczym.

Które warzywa są bardziej narażone?

Ze względu na zdolność kumulowania azotanów, wczesne warzywa można podzielić na dwie kategorie ryzyka.

Do grupy o wyższym stopniu zagrożenia należą sałata, rzodkiewka, szpinak oraz inne rośliny liściowe, które łatwo magazynują znaczne ilości tych związków.

Mniejsze prawdopodobieństwo ich nagromadzenia dotyczy warzyw, w których częścią jadalną są ich owoce, takie jak pomidory czy ogórki. Owoc pełni funkcję ochronną dla nasion, a więc zawartość potencjalnie szkodliwych substancji jest w nim zwykle niższa.

Prawdziwy sezon na nowalijki przypada dopiero na przełom maja i czerwca, kiedy pojawiają się warzywa uprawiane w gruncie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że są one całkowicie wolne od zagrożeń. Część producentów może nadużywać środków ochrony roślin. Preparaty te są bezpieczne wyłącznie wtedy, gdy stosuje się je zgodnie z zasadami – z zachowaniem okresów karencji, właściwych dawek oraz bez wykonywania oprysków „na zapas”.

Konsument nie ma możliwości samodzielnego zweryfikowania, czy dana partia  produktów została wyprodukowana zgodnie ze standardami. Dlatego warto sprawdzać informacje o producencie umieszczone na opakowaniu i wybierać sprawdzonych dostawców.

Jak kupować i przechowywać nowalijki?

Wczesne warzywa pojawiające się wiosną są z reguły nietrwałe i nie nadają się do długiego przechowywania. Zaleca się spożywać  je krótko po zakupieniu i nie przetrzymywać, szczególnie w plastikowych opakowaniach. Warzywa takie jak ogórki, sałata czy szpinak pakowane w folię należy po przyniesieniu do domu wyjąć z opakowania i umieścić w przewiewnym miejscu, aby miały dostęp do powietrza. Nie powinno się kupować egzemplarzy z nawet najmniejszym śladem pleśni.

Podczas wyboru warzyw należy zwracać uwagę na ich wygląd. W przypadku rzodkiewek stan liści jest ważną wskazówką – żółte i oklapnięte świadczą o gorszej jakości produktu. Przy pomidorach warto przyjrzeć się szypułce, która powinna być zielona i elastyczna.

Rośliny liściowe najlepiej spożyć w dniu zakupu, gdy są najświeższe. Dobrym wyborem są warzywa mniejsze, unikajmy natomiast tych podejrzanie dużych i przerośniętych.

Przed jedzeniem wszystkie warzywa trzeba dokładnie umyć. Część niepożądanych substancji rozpuszcza się w wodzie, dlatego pomocne może być namoczenie ich przez około 30 minut przed spożyciem.

Jeżeli chcemy mieć pewność, że jemy zdrowe warzywa  czy zioła warto zastanowić się nad własnym ogródkiem i warzywniakiem, na balkonie- uprawa pomidorów lub ogórków w skrzynkach czy nawet na parapecie np. doniczki z kiełkami zbóż, rzeżuchą czy szczypiorkiem.

Takie rozwiązanie to gwarancja, że nasze warzywa będą zdrowszą alternatywą niż te kupowane z niepewnych upraw narażonych na kontakt z pestycydami i innymi środkami chemicznymi.  Da też poczucie sprawczości i satysfakcji, że udało się nam amatorom ogrodnikom „coś” wyhodować.

Świadomy wybór to podstawa

Postawą kuchni polskiej jest jej różnorodność, sezonowość i regionalność.  Watro jeść warzywa różnego rodzaju. Ich brak może stać się przyczyną różnych chorób.  Zbilansowana dieta uwzględniająca warzywa i owoce dostarcza niezbędnych  do prawidłowego funkcjonowania organizmu składników odżywczych. Staje się więc istotnym element profilaktyki zdrowia wspomagając ochronę przed groźnymi chorobami cywilizacyjnymi.

Nie należy traktować nowalijek jako podstawowego źródła witamin, ale jako wiosenne urozmaicenie naszego menu.

Nowalijki nie są wrogiem zdrowej diety, ale wymagają rozsądnego podejścia. Warto znać ich zalety, a jednocześnie mieć świadomość potencjalnych zagrożeń wynikających z intensywnej uprawy i niewłaściwego przechowywania.

Nie należy ich podawać małym dzieciom, a także osoby ze skłonnością do alergii, z problemami jelitowymi powinny na nie uważać.

Warto zwracać uwagę na pochodzenie produktów spożywczych, najlepiej by były to uprawy ekologiczne, certyfikowane, co zwiększa pewność i bezpieczeństwo dla zdrowia.

Wybierając produkty dobrej jakości, kupując je w odpowiednim sezonie i właściwie przygotowując do spożycia, możemy bez obaw cieszyć się smakiem pierwszych warzyw wiosny.

 

Autor: dietetyk Katarzyna Tusień

Piśmiennictwo :

https://www.chefsculinar.pl/czar-wiosny-nowalijki-bomba-smaku-i-witamin-3488.htm

https://dietetykpro.pl/blog/artykul/45/nowalijki-to-zdrowe-czy-szkodliwe-warzywa

https://www.sggw.edu.pl/nowalijki-czy-nie-jest-na-nie-za-wczesnie/